little girl

Opublikowany w myself przez faairy w dniu marzec 17, 2009

tak naprawdę najbardziej boję się tego, że ktoś kiedyś zniknie.  i póki to czcza gadanina, jest okej. to zdaje się być tak odległe, jakby wcale nas nie dotyczyło. ale kiedy dowiadujesz się, że komuś zostało już niewiele czasu, że życie nie trwa tyle, ile chcemy, sprawa wygląda zupełnie inaczej. mija ci strach przed tym, że kogoś MOŻE zabraknąć. zjawia się pytanie – jak się z TYM oswoić? jak to jest, gdy Ciebie nie ma? jak to MOŻLIWE, że może Cię NIE być?

i możesz się na to nie godzić, nie przyjmować do siebie, ale żadnym sposobem nie będziesz w stanie opanować łez, gdy po raz kolejny usłyszysz, że to miesiące, tygodnie, a nawet dni. wtedy nie ma spraw ważniejszych. zastanawiasz się, jak pomóc, jak to zmienić, jak oszukać.

czasem nawet słowa są bezsilne. i ja już wtedy nie wiem, co robić.

PS. Wieżowcowy hotel dziś nie świeci. on chyba też jest smutny.

Dodaj komentarz