dobra rada: usuwaj wszelkie teksty znajomych
przeczytałam właśnie wspomnienie jednego ze znajomych, będących podsumowaniem jednego z aspektów jego dotychczasowego życia. jestem zdruzgotana, potłuczona i czuję, że to o 7 stron za wiele. jest mi ciężko uwierzyć w to, czego się dowiedziałam. dotychczas miałam jedynie sporo domysłów, które bardzo ale to bardzo chciałam odsunąć na bok. których chciałam nie widzieć. o których chciałam nie wiedzieć. i udawało się. nie widziałam, nie wiedziałam. ale przyszły na adres mailowy. dziękuję bardzo, nigdy więcej nie chcę niczego, co napisze ktokolwiek znajomy. nigdy więcej.
teraz nawet nie wiem, co czuję. ale widzę obok siebie olbrzymi schemat, który realizuje się cyklicznie. i jestem w bardzo niebezpiecznej pozycji. na chwilę. już zaraz zniknę. jak to w schemacie. jak we wzorze. podstawiają cię, gdy tylko się da. chwilę później zastępują konkretną cyferką. i nie ma cię. nie ma. znikasz. nik nik…
zostaw komentarz