little girl

sny

Opublikowany w myself przez faairy w dniu luty 9, 2009

nie śnią się przypadkowo. mój śni o Tobie w dzień półrocznicy Twego szczęścia. krzyczysz w nim na mnie, jesteś zdenerwowany, rzucasz pieniędzmi. nie wiem, gdzie to się dzieje, bo wygląda na augustów zmieniony na warszawę. może nie ma tam palmy, ale jest ten specyficzny klimat. i dużo zabieganych ludzi. i dużo hałasu. ludzi jest mnóstwo, a jednocześnie czuć pustkę wokół.

nie lubię swoich snów. one zawsze znaczą. coś, nic, mało, wiele. i tylko Dominik umie je tłumaczyć. i ja nie lubię poznawać ich znaczenia, od którego podświadomie się odcinam. i jeszcze bardziej nie lubię widzieć, jak się aktualizują w rzeczywistości.

dziś osiągnęłam apogeum lenistwa. poczułam przesyt lenistwem, na które niechcący się skazałam. nie wzięłam aparatu, kabla usb, płyty z photoshopem, laptopa. i kiedy już próbowałam wybrać się do biblioteki, zajrzałam na regał z książkami. ku mojemu zdziwieniu znalazłam na nim trzy niewidziane dotąd książki: dwa tomy utworów dramatycznych Czechowa i wiersze Białoszewskiego. wszystkie książki są cudownie stare, mają pożółkłe strony i proste okładki. wchłonęły mnie te dramaty. dawno nie czytałam niczego z tak wielkim zainteresowaniem(no, może poza “Nowelą szachową”, którą byłam zmuszona przeczytać w tempie ekspresowym, ale zostałam mile zaskoczona!).

Aguś, szykuj się na “Iwanowa” w Narodowym! :-)

poza wszystkim: jestem połamana i pokruszona. moja przeszłość mnie zamęczy.

Dodaj komentarz