.
siedząc w prześlicznym kawowym fotelu, w najwygodniejszym fotelu całej Warszawy, patrzę. patrzę trochę pustym wzrokiem, trochę pełnym nadziei. i niby jestem i wiszą obok Wielcy nie-naszych czasów i jest piątek i to powód do radości. i niby jest fajnie, bo jednak jestem, bo to to trzecie piętro, o które chodziło, chodzi i chodzić będzie i to to piętro, którego się bałam, a które jednak nie gryzie. i mam nadzieję, ze mi wytłumaczysz, opowiesz, że się uśmiechniesz, a Ty mi na to wzdychasz. i wzdychasz i patrzysz. trochę pustym wzrokiem. i czuć w tym wszystkim wiele niezręczności przyklejonej do drobinek kurzu. i mówisz mi ‘Mała, nie pytaj mnie, jak żyć, bo ja sam tego nie wiem’ i nawet to, że drzwi zamykają się od wewnątrz nie pomaga.
zostaw komentarz