cautionary tale
pomiędzy ja a oni jest bardzo szeroka przestrzeń z milionem głębokich rys, których nie da się niczym zamaskować, ani nawet udać, że ich nie ma. z dnia na dzień żyję tym, co znajdę pod nogami na trasie ursynów-centrum. jadąc autobusem, zawsze siadam tyłem do kierunku jazdy, bo mam tę chorobliwą tendencję do patrzenia w tył, do nieuzasadnionego oglądania się za siebie.
moze się wydawać, że wszystko jest w multikolorze, do tego supersłodkie i wymarzone. w y d a w a ć .
daję się oswoić nie tym, którym powinnam. efektem czego między pozornie radosnymi długimi godzinami jest dużo ciszy. ty się chowasz i myślisz, że jest dobrze. a wcale nie jest. ale ty masz swój świat. i ja już nie chcę go znać, ale mnie zmuszasz. może nie do końca świadomie. zrobię trzy kroki w tył i będzie lepiej.
sens roztopił się z resztkami zimy.
wrócę nie wiadomo po co. nie wiadomo do kogo. nie wiadomo kiedy i na jak długo. i już teraz wcale mnie to nie cieszy.
zostaw komentarz