ech pech
na pytanie co u Ciebie? mogę udzielić tylko jednej odpowiedzi
u mnie jest dziwnie. czuję się jakby włożono mnie nie w tą rzeczywistość. po pierwsze stale tęsknie, moje male szczęście jest kilka tysięcy kilometrów stąd. moje mniejsze szczęścia kończą się nim jeszcze zdążą w pełni zaistnieć.
tonę w książkach i mam wrażenie, że w końcu się utopię. kawa, herbata, książka, druga kawa, druga herbata, ta sama książka, trzecia kawa, trzecia herbata, …
chmury wiszą nisko, tuż nad moja głową. kiedy staję na palcach, opadają mi na nos. ciężko mi wtedy oddychać, nie mówiąc o zrobieniu czegokolwiek.
moja motywacja ulotniła się szczelinami w oknach. i nie ma, nie ma jej nigdzie. moja wytrwałość, wiara w siebie to stany tak dalekie, że zdaje się, iż miały miejsce w prehistorii.
a o 3 w nocy próba włamania do mieszkania. i stoisz z duszą na ramieniu, nie wiedząc, czy policja zdąży.
to wszystko łącznie jest smutne i przytłaczające. i boję się pustych pokoi i wszystkich nieoswojonych dźwięków.
ps. jestem całkiem nie-na-żarty załamana.
zostaw komentarz