hist
dzielę się na trzy etapy w ciągu dnia:
-
jest we mnie mnóstwo energii, mogę zrobić wszystko i nawet 40-minutowy spacer przed właściwą częścią dnia nie jest problemem
-
energia ze mnie ulatuje, bo to Wszystko mnie przerasta, bo biblioteka, to miejsce zbyt zimne dla mnie, zbyt tłoczne, za dużo tam metalu i szarości, niejasnych półmroków
-
ta na wyłączność.
widać zatem, że nie ma mnie a jesteśmy my. gdyby tak dodać wszystkie inne, niezbędne do opisu postaci, okazałoby się, że zupełnie nie wiadomo, o co w tym wszystkim chodzi. o co chodzi w niej. śmiesznie małej, mieszczącej się na dłoni. kulącej się najmocniej, jak potrafi, żeby tylko nie rozbić bunkru ciszy, który ją ogranicza.
zostaw komentarz