niesenność.
4:05 nie śpię. przewracam się z boku na bok – nic. myślę – nic. słucham radia – nic. nie myślę – nic. czytam – nic. patrzę w sufit – nic. piszę – nic. zamykam oczy – nic. nic. nic. słucham ciszy – nic. modlę się nawet i też nic. został mi tylko fortepian.
no tak, wczoraj zasnęłam po 5:30.
update:
5:00 – jedyny jako tako pozytywny skutek bezsenności to zgłębianie tajników genetyki molekularnej, projektu poznania ludzkiego genomu, retrotranspozonów, wpatrywanie się w heliksę DNA z niewyjaśnionym zachwytem i zainteresowaniem. szkoda, że trochę za późno.. ale jeszcze kiedyś. kiedyś.
zostaw komentarz